Rok 2026 może być ważnym momentem dla rynku mieszkaniowego, ale nie dlatego, że wszystko nagle stanie się łatwe. Bardziej chodzi o to, że wraca ruch po stronie kredytów, a razem z nim może wrócić większy popyt na mieszkania. W marcu 2026 r. stopa referencyjna NBP spadła do 3,75%, podczas gdy na początku 2025 r. wynosiła 5,75%. Jednocześnie dane BIK pokazują wyraźny wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi.Najważniejsze jest to, żeby od początku uporządkować kolejność działań, stan prawny nieruchomości i przepływ środków. To ważne, bo zarówno sprzedaż domu, jak i zakup mieszkania wymagają aktu notarialnego. Jeżeli dodatkowo zakup ma być finansowany kredytem, cały proces trzeba spiąć jeszcze dokładniej pod kątem terminów, dokumentów i warunków wypłaty środków.To nie oznacza jeszcze, że mieszkania staną się tanie albo powszechnie dostępne. O możliwościach zakupu nadal będą decydować trzy rzeczy: koszt kredytu, poziom dochodów i ceny mieszkań. NBP wskazywał też, że banki w IV kwartale 2025 r. złagodziły kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych i zmniejszyły marże kredytowe, co może działać na korzyść części klientów.
Dla kupującego najważniejsze jest to, że niższe stopy procentowe zwykle poprawiają zdolność kredytową. Już dziś widać większą aktywność po stronie kredytów mieszkaniowych: w lutym 2026 r. liczba osób wnioskujących o kredyt była wyższa o 34,5% r/r, a średnia kwota wnioskowanego kredytu wzrosła do 497,06 tys. zł. To pokazuje, że więcej osób wraca do myślenia o zakupie mieszkania.
Ale tu jest haczyk: sama poprawa dostępności kredytu nie oznacza automatycznie poprawy dostępności mieszkań. Jeśli więcej osób wróci na rynek w tym samym czasie, presja na ceny może znowu rosnąć. Dlatego bezpieczniej pisać, że zakup może stać się łatwiejszy dla części klientów, a nie że będzie łatwy dla wszystkich. W dodatku prognozy ekspertów NBP z końca 2025 r. zakładały dla 2026 r. średnioroczną stopę referencyjną w typowym przedziale 3,39%–3,95%, więc rynek już w dużej mierze działa w otoczeniu niższych stóp, a nie dopiero na nie czeka.
NBP w informacji za III kwartał 2025 r. opisywał raczej stabilizację lub niewielkie spadki nominalnych i realnych cen mieszkań, przy jednoczesnym wzroście kosztów ziemi i budowy, zwłaszcza robocizny, najmu sprzętu i kosztów pośrednich. Materiały budowlane pozostawały wtedy bez większych zmian.
To oznacza, że w 2026 r. ceny mieszkań mogą znaleźć się pod wpływem dwóch przeciwnych sił. Z jednej strony tańszy kredyt może zwiększać popyt. Z drugiej strony deweloperzy nadal odczuwają koszty po swojej stronie. Rozsądniej więc napisać, że w 2026 r. możliwy jest scenariusz umiarkowanej presji na wzrost cen, a nie deklarować wprost, że mieszkania zdrożeją o 5–10%. Takie widełki to już prognoza, nie fakt.
Wątek inwestorski jest mocny, bo niższe oprocentowanie zwykle osłabia atrakcyjność części depozytów. Według NBP gospodarstwa domowe miały na koniec III kwartału 2025 r. 1 854,2 mld zł w gotówce i depozytach, więc skala kapitału, który może szukać alternatywy, jest duża.
Jednocześnie po stronie podaży rynek może odczuć skutki reformy planowania przestrzennego. MRiT przypomina, że po 1 lipca 2026 r. brak planu ogólnego w gminie co do zasady blokuje wydawanie WZ i utrudnia dalsze działania planistyczne. Jeżeli w części lokalizacji przełoży się to na mniejszą dostępność gruntów pod zabudowę, to presja kosztowa może przenieść się na ceny nowych mieszkań. Dla inwestora oznacza to jedno: w 2026 r. liczyć się będzie nie tylko koszt pieniądza, ale też lokalna podaż ziemi i tempo administracyjne.
W 2026 r. kupujący może mieć więcej szans na kredyt niż jeszcze rok wcześniej, bo stopy procentowe są już wyraźnie niższe, a banki w ostatnich kwartałach łagodziły część warunków kredytowych. Jednocześnie nie znika ryzyko wzrostu cen mieszkań, jeśli popyt przyspieszy szybciej niż podaż.
Dla inwestora najważniejsze będzie to, że 2026 r. może nie być rokiem prostych odpowiedzi. Tańszy pieniądz może wspierać popyt, ale o wyniku nadal będą decydować lokalizacja, koszty budowy, sytuacja planistyczna gminy i realna relacja między ceną zakupu a czynszem najmu.
Jeśli zastanawiasz się, czy to dobry moment na zakup mieszkania, sprzedaż nieruchomości albo decyzję inwestycyjną, zapraszam do kontaktu. Pomogę Ci spokojnie przeanalizować sytuację, uporządkować ryzyka i spojrzeć na cały proces szerzej — nie tylko od strony ceny, ale też bezpieczeństwa decyzji.
zapisać swoje ulubione domy i nie tylko
Zaloguj się przez e-mailDon't have an account? Zapisz się
zapisać swoje ulubione domy i nie tylko
Don't have an account? Zapisz się
Wpisz swój adres e-mail, a wyślemy Ci link do zmiany hasła.
zapisać swoje ulubione domy i nie tylko
Zarejestruj się, używając emailaPosiadasz już konto? Zaloguj sie
zapisać swoje ulubione domy i nie tylko